System władztwa globalnego przypomina dziś przeciekającą łajbę lub przegniłą, spękaną ruderę. Nikt nie wie, która dziura zadecyduje o katastrofie. Nikt nie wie, czy system runie nagle, czy starzy lub nowi rządcy Zachodu zdecydują się go cokolwiek po niewczasie zdemontować pod kontrolą. Nikt nie wie, co będzie potem. Obrońcy systemu – politycy, bankierzy centralni i prywatni banksterzy, wojskowi, szpiedzy, fałszerze wyborów i oszuści w mediach – uwijają się i naprawiają uszkodzenia, ale gołym okiem widać, że ich krzątanina tylko opóźnia ostateczny kolaps. Straciły powab owoce ich usilnych prac i triumfów sprzed stulecia i sprzed pół wieku. Ludzkość nie kocha owoców globalistycznej hegemonii stworzonej w pierwszej połowie XX wieku. Nie jest kochana ani Organizacja Narodów Zjednoczonych, ani Unia Europejska. Nie jest kochane państwo Izrael stworzone przez ród Rotszyldów z nadzieją umieszczenia w Jerozolimie własnego rządu światowego.
Mam 60 lat. Widziałem w życiu na tyle dużo, że mogę się mądrzyć i na tyle mało, że chcę się z Wami jeszcze wiele dowiedzieć.
W sprzedaży jest obecnie jedna książka o trwającym wielkim kryzysie systemowym. Wnioski wypływające z sytuacji dla Polski znajdziecie w książce, która ukaże się pod koniec listopada.

Unieważnienie pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii dowodzi, że establishment ma dość demokracji.Donosiłem już 7 lipca na swoim kanale YouTube...

„Forbes“ 16 listopada napisał o bliskim kryzysie zadłużenia rządu USA w I kwartale 2025. Zleceniodawcy tekstu proponują rewolucję pieniężną. Zastąpienie...

Kiedy ładne kilka lat temu na ekranach i ścianach pojawiły się reklamy promujące „przy okazji“ związki homoseksualne, reakcja była cicha....
© 2024 Marcin Masny