Kiedy ładne kilka lat temu na ekranach i ścianach pojawiły się reklamy promujące „przy okazji“ związki homoseksualne, reakcja była cicha. Kiedy w tych samych miejscach pojawiły się Murzynki i Mulatki (w tym jedna Polka znana mi z sąsiedztwa), też nie było wrzawy. Wrzawa wybuchła, kiedy nachalnie autorzy reklam zaczęli nas bombardować parami heteroseksualnymi o stałym składzie: Murzyn z Białą. Odezwała się orkiestra. Ta sama, która najgorliwiej i najhałaśliwiej protestuje przeciwko każdej imigracji, także niewinnej, czysto zarobkowej, rasowo jednolitej, „bliskiej kulturowo“. Orkiestra, dla której każdy Ukrainiec jest zły. Moi koledzy, których skądinąd cenię za inne osiągnięcia, dość chamsko reagują na wszelkie odstępstwa od idiotycznego dogmatu czystej polskiej rasy na naszej ziemi. Takiej rasy nigdy nie było i nie będzie. Ten, kto wyraża wątpliwości wobec jedynej i prostej prawdy, od razu staje się promotorem napadów, gwałtów, defekacji w stawie, porzucania dzieci spłodzonych z Polkami, skakania po samochodach i biegania z maczetami, gangów murzyńskich, ukraińskich i bengalskich.
Najbardziej mnie smuci, że z zapałem gardłuje w tej sprawie dr Tomasz Sommer, którego znam 30 lat i wciąż liczę na to, że odegra poważną rolę w polityce. On uznał, że najlepszą metodą jest epatowanie hejtem. A ja sądzę, że się myli. W dłuższej polemice mógłby wskazać, gdzie tkwi błąd.
Wiele wskazuje na to, że imigracja ma być osią politycznych podziałów w Europie i głównym zapalnikiem… ale czego? Własny cel mają autorzy niekontrolowanej imigracji, zwłaszcza w wersji z 2015 roku, gdy ukryci władcy nakazali Angeli Merkel otworzyć granice. Moi hałaśliwi koledzy niestety nie szukają tych ukrytych sprawców, ale za to zgadują cel akcji: zniszczyć białego człowieka w Europie. Czy migracja z Ukrainy niszczy białą rasę? Jaką wartość dla kogokolwiek miałoby zniszczenie białej rasy, o ile taka w ogóle istnieje? Nawiasem mówiąc, słyszę też, że Żydzi nienawidzą białej rasy. Sęk w tym, że znaczna część Żydów pochodzi z ludów bardzo – jak to się mówiło – „kaukaskich“.
Chętnie posłucham każdego, kto ma opinię w tej sprawie.
A może celem organizatorów masowej, niekontrolowanej migracji jest raczej raczej destabilizacja Europy przez wywołanie nieuchronnej konfrontacji Europejczyków z przybyszami, którzy żyjąc w masie zachowają swoje obyczaje, które różnią się od tutejszych. Przybysze mają dwie wyróżniające cechy: nie cenią bezpieczeństwa (stąd wyższa przestępczość) i mają dzieci. My – biali Europejczycy – byliśmy całkiem niedawno tacy, jak oni. Biliśmy się na ulicach, prowadziliśmy nielegalne interesy, wychowywaliśmy dzieci. Czy to nie uderzające, że teraz nas to przeraża u ciemnych imigrantów?
Moi koledzy (a może ich ukryci suflerzy) też mają swój cel. Białej rasy nie obronią, ale mogą wywołać konflikty między miejscowymi i przybyszami i tym samym zdestabilizować Europę.
Czyżby naganiacze nielegalnych i obrońcy przed nielegalnymi grali w jednej kapeli? Nie wierzę.
A skoro grają w osobnych kapelach, dlaczego efekty ich działalności są zbieżne?
Imigracja wynika z potrzeby ekonomicznej. Nie ma komu pracować w Europie, bo nie ma młodych. Czołowe gospodarki Europy sprowadzają pracowników z krajów muzułmańskich już przynajmniej od boomu gospodarczego po II wojnie światowej i przez dziesięciolecia nie powodowało to poważnych problemów. A więc nie sama imigracja jest groźna. Jej nowa postać jest groźna.
Imigracja jest faktem i ten fakt do niedawna nie szkodził. Można go cofnąć, ale tylko częściowo.
Zobaczymy, jak uda się Ameryce wydalić miliony nielegalnych. Jeśli się uda, Europa podejmie takie same próby, oby z powodzeniem. Ale większość przybyszów zostanie, bo większość przebywa tu legalnie. Zresztą nielegalnych wszystkich wyłapać się nie da.
Jak sobie poradzić w dłuższym terminie z imigracją? Są gotowe wzorce, na przykład amerykański. Przez setki lat dobrze tam działał melting pot. Głównym jego elementem była religia obywatelska. W innych miejscach udawało się imigrantów integrować z miejscowymi religią w znaczeniu tradycyjnym. Gdzie indziej z kolei to się nie udawało.
To jest z kolei jeden z tematów książki „Wolna Polska w nowym świecie“, którą można nabyć pod zakładką MOJE KSIĄŻKI na tej stronie.
Czy ukryci promotorzy masowych migracji mają te same, złowieszcze cele, co bojownicy o czystość białej rasy? Czy wspólnie dążą do jeszcze gorszego bajzlu w Europie? Wyobraźmy sobie, jak ludzie zapominają o drożyźnie i niszczeniu gospodarki i biorą się za łby, bo jeden jest ciemny, a drugi jasny. Wyobraźmy sobie, jak białe marsze zetrą się krwawo z czarnymi bojówkami, albo czarne marsze – z białymi bojówkami.
Chcemy?

8 grudnia, 2024/
Unieważnienie pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii dowodzi, że establishment ma dość demokracji.Donosiłem już...


